Znów obudziłam się w pustym łóżku. Tym razem na zewnątrz było jasno, a na szafce nocnej leżała kartka. Pid, weź tabletki i napisz do mnie.
Uśmiechnęłam się i zrobiłam, jak kazał (był apodyktyczny nawet na piśmie), a potem ruszyłam do łazienki. Naprawdę chciałam wziąć prysznic, ale nie mogłam jeszcze zamoczyć szwów, co mnie po prostu obrzydzało, więc odkręciłam wodę i zebrałam włosy na czubku g






