Danielle
– Jak możesz tak mówić? – zapytałam. – Nie minął nawet tydzień.
Austin uśmiechnął się. – Jesteś tym, czego pragnę, Dani.
– Cóż, to wszystko wyjaśnia.
– Jeżeli w którymkolwiek momencie nocy zechcesz stamtąd wyjść, po prostu mi powiedz. Zabiorę cię, gdziekolwiek zechcesz.
Zacisnęłam dłonie na jego koszulce. – Chcę, żebyś był do mnie przyklejony przez całą noc.
Austin zaśmiał s






