– Siostrzyczko, zorientuj się. W sekundzie, w której Mack cokolwiek mówi, a ty się nie sprzeciwiasz, on decyduje, że klamka zapadła! – Podniosłam się na nogi i westchnęłam. – Idę się położyć.
Poruszałam się trochę wolniej, niż bym chciała, co wkurzyło mnie jeszcze bardziej, bo miałam ochotę pomaszerować ciężkim krokiem i może trzasnąć kilkoma drzwiami, ale urazy głowy czynią to praktycznie nie






