Uśmiechnął się i widziałam, że chciał powiedzieć coś więcej... albo, broń Boże, przytulić mnie... ale zamiast tego wyszedł frontowymi drzwiami i wsiadł do samochodu.
Merrick pomachał mi, po czym wcisnął kask na głowę, usiadł na motocykl i odjechał, a ja zamknęłam drzwi i wróciłam do pokoju dziennego, gdzie zastałam chrapiącą babcię. Uśmiechając się, wzięłam koc i przykryłam ją, po czym chwycił






