Grace
Obudziłam się następnego ranka z uczuciem, jakby chomiki waliły mi w czaszkę maleńkimi młoteczkami. Przewracając się na drugi bok, oplotłam ramię wokół Flei i pocałowałam go w kark. – Pobudka, Fleabio.
– Po chuj budzisz mnie tak wcześnie? – mruknął niezadowolony, odwracając się do mnie przodem.
– Za godzinę muszę być w PBC, a wiem, jak ciężko ci się budzić w pustym łóżku.
Zaśmiał s






