Train
– Kawa – jęknął Vick jak zombie, ciągnąc za sobą torbę w stronę hotelowego bufetu ze śniadaniem kontynentalnym. Byliśmy w Chicago, a ja szybko zakochałem się w tym mieście. Z naszego hotelu roztaczał się wspaniały widok na rzekę i miałem nadzieję, że znajdę trochę czasu, by je zwiedzić.
Jako urodzony ranny ptaszek, byłem już na nogach od kilku godzin. Wypiłem kawę, poćwiczyłem w hotelo






