Tessa
Mrugnęłam, wpatrując się w znajomą twarz uśmiechającą się do mnie. Nie widziałam Mordreda od lat, od czasów studiów, a teraz, po tak długiej rozłące, wpadłam na niego przypadkiem już drugi raz w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
— Cześć, Tessa — powiedział z leniwym uśmiechem, wkładając ręce do kieszeni. — Wydawało mi się, że widziałem cię wcześniej w restauracji.
— Co ty tutaj robisz? — wypal






