W międzyczasie Wynter podążała za gośćmi opuszczającymi rezydencję. Spokojnie poprawiła czerwoną czapkę z daszkiem, zupełnie jakby te wszystkie wydarzenia nie miały z nią nic wspólnego.
Xavier był jednak zaintrygowany. – Proszę pani, jak pani myśli, kto może władać tak potężnymi zdolnościami?
Jej głos brzmiał lekko. – Nie wiem.
Potarł podbródek. – Prawda. Skąd niby miałabyś to wiedzieć? Abel też n






