Margaret odpisała z uśmiechem: „W porządku, Adam. Rozumiem, dziękuję”.
Znaczyłoby to wiele, gdyby w takiej chwili znalazł się ktoś, kto mógłby im pomóc. Ale można się było spodziewać, że ludzie im nie pomogą. Margaret wiedziała o tym aż nazbyt dobrze.
Adam próbował ją przekonać: „Nie powinnaś na nowo otwierać kliniki. Margaret, szczerze mówiąc, i tak nie zdołasz jej otworzyć. Jeśli potrzebujecie p






