Patrząc na starą, zużytą książeczkę oszczędnościową, Wynter powiedziała: „Babciu, mam własne pieniądze”.
„Miałaś. Ale teraz, gdy wyrzucili cię z domu, tamci ludzie z pewnością odetną ci kartę kredytową”. Margaret pogładziła jej długie włosy. „Chcesz mnie po prostu uszczęśliwić, prawda?”
Wynter wciąż się uśmiechała. „Babciu, ja—”
Jednak zanim Wynter zdążyła dokończyć zdanie, stary telefon Margaret






