Wanda gwałtownie wstała i krzyknęła: „Yve! Co z tobą? Dlaczego wyszłaś sama? Gdzie jest pani Gibson?”
Yvette chwyciła ją za rękę i szepnęła: „Mamo, porozmawiajmy o tym później”.
Wanda nie była głupia. Zdając sobie sprawę, że coś jest nie tak, z niepokojem zwróciła się do dam: „Yve ma anemię. Muszę natychmiast zabrać ją do domu”.
Damy wymieniły spojrzenia.
Żadna z nich nie była naiwna. Anemia? Czyż






