AELIANA
W chwili, gdy na jego twarzy pojawił się ten sadystyczny uśmiech, a on sam strzelił kłykciami, lustrując naszych wojowników, wiedziałam, że będzie bezlitosny. Czy to w ogóle było sprawiedliwe, żeby on brał w tym udział?
— Dobrze, wszyscy! Mamy zaszczyt gościć tutaj samego Króla Alfę... — powiedział Kaelen. Ja nic nie mówiłam. Każdy wiedział, kim on jest; moc, która od niego biła, nie była






