AELIANA
„Tato, w szpitalu właśnie doszło do jakichś zakłó...”
Światła nagle zgasły i zamarłam. Na szczęście na zewnątrz wciąż było jasno, ale cokolwiek to spowodowało, było blisko.
„Aeliana, dlaczego nie ma cię w domu?” — odezwał się tata.
„Kazałam jej iść do szpitala” — włączyła się mama.
„Wszystko u mnie w porządku, ale coś tu jest nie tak” — odpowiedziałam, słysząc przeraźliwy krzyk pielęgniark






