VOKTOR
Uniosłem brew. Co to w ogóle miało znaczyć? Westchnął, przeczesując ręką włosy i spoglądając na otaczające nas drzewa. Słychać było tylko szelest liści i sporadyczne odgłosy zwierząt.
— Próbował ją zabrać. Wciąż pamiętam to spojrzenie... Wyglądał, jakby nie był do końca obecny. Nie dbało go, że go rąbię, po prostu próbował ją zabrać... Zbagatelizowałem to. Było kilka zdarzeń, ale tamtego d






