Trzy miesiące przed ślubem.
Amelia wpatrywała się w ozdobny królewski herb wytłoczony na ciężkiej, kremowej kopercie, którą właśnie dostarczono do posiadłości jej dziadka. Choć się tego spodziewała, przejście od oczekiwania do trzymania w dłoniach dowodu swojej przyszłości przypominało cios w klatkę piersiową; na widok fizycznej manifestacji swojego przeznaczenia żołądek skręcił się jej w supeł.
–






