Elegancko wykaligrafowane zaproszenie dotarło trzy dni później, doręczone osobiście przez królewskiego posłańca. Amelia wpatrywała się w grubą, kremową kopertę z wytłoczonym w złocie królewskim herbem.
– Kolejne? – zapytał jej dziadek, obserwując ją ze swojego ulubionego fotela w gabinecie.
– Tak. – Amelia ostrożnie przełamała pieczęć. – To zaproszenie na kolację. Z pałacu. – Jej żołądek zacisnął






