Jego milczenie było druzgocące.
"Tak właśnie myślałam", wyszeptała.
"To nie fair", powiedział w końcu. "Wiesz, pod jaką ogromną presją jesteśmy. Cały kraj patrzy, czeka—"
"Myślisz, że o tym nie wiem?" Jej głos podniósł się wbrew jej wysiłkom. "Nie mogę wejść do pokoju, nie czując, jak spojrzenia opadają na mój brzuch. Nie mogę wziąć na ręce dziecka bez czyjegoś komentarza, jak 'naturalnie' wygląda






