Kolejne 17 miesięcy później
Amelia stała przy oknie w swoim prywatnym gabinecie, obserwując ogrodników pracujących w pałacowych ogrodach. Jej dłonie bezwiednie kołysały wciąż płaski brzuch – nawyk, którego nabrała przez miesiące rozczarowań, jakby chroniła coś, czego tam nie było.
"Trzydzieści cztery miesiące", wyszeptała do siebie. "Prawie trzy lata małżeństwa i wciąż nic."
Ostatnie siedemnaście






