Blair odetchnęła z ulgą, przekraczając drzwi szpitala. Chłodny wietrzyk musnął jej skórę. Roman szedł obok niej; jego dłoń spoczywała zaborczo na dole jej pleców, prowadząc ją w stronę czekającego samochodu. Była wyczerpana, a ciało wciąż ją bolało, ale przynajmniej wracała do domu.
Właściwie zdumiewało ją, że była tak bardzo zmęczona. Spała, a mimo to nadal czuła wyczerpanie. Jednak przez ten cza






