Blair ledwie zdążyła się przygotować, zanim matka Romana, Eleanor, zamknęła ją w gorącym objęciu, gdy tylko znalazła się w zasięgu ramion. Uścisk był ciepły i serdeczny, co piekielnie ją zaskoczyło.
– Blair, kochana – powiedziała Eleanor, odsuwając się, lecz nie puszczając rąk Blair, i otaczając ją bystrym spojrzeniem. – Tak dobrze wreszcie poznać cię osobiście, choć wolałabym, żeby stało się to w






