Dwie godziny później Sutton i Keira siedziały w salonie Romana i wpatrywały się w Blair, jakby postradała zmysły.
– Niech no ja to dobrze zrozumiem – zaczęła powoli Sutton. – Chcesz, żebyśmy udawały, że nie żyjesz? Na twoim fałszywym pogrzebie. Żebyśmy mogły przyłapać wujka Petera na przyznaniu się do morderstwa.
– Taki jest plan – potwierdziła Blair, skulona na kanapie obok Romana. Głowa wciąż je






