Tydzień później Sutton powoli traciła zmysły.
– Jak się dzisiaj pani czuje, panno Warner? – zaszczebiotała pielęgniarka, przechodząc obok.
– Wciąż uwięziona w tym szpitalu, bez urazy – mruknęła Sutton z uśmiechem, który był szczery w co najmniej dwudziestu procentach. – Ale dziękuję, że pani pyta. Czy wiemy, kiedy lekarz prawdopodobnie mnie wypisze?
Pielęgniarka zachichotała. – Zniesiono rygor łóż






