Sutton ledwie zdążyła zrobić trzy kroki w dziale programistów, kiedy ktoś wydał z siebie długi, teatralny gwizd.
Następnie rozległo się klaskanie. Nie sarkastyczne, powolne oklaski, ale prawdziwe klaskanie. Solidna owacja. Wszyscy na nią patrzyli.
Sutton zatrzymała się w drzwiach, mrugając na to dziwne, a zarazem entuzjastyczne przyjęcie. – Wygrałam jakąś nagrodę, o której nie wiem? Czy ktoś za mn






