Sutton stała na przystanku autobusowym po swoim pierwszym dniu w zespole deweloperskim, który był istnym huraganem... nie, cały ten dzień to było cholerne tsunami emocji, począwszy od konfrontacji z Lucą po udowadnianie swojej wartości sceptycznemu zespołowi programistów. Przynajmniej zdążyła wcześniej napisać do Blair, żeby potwierdzić, że wszystko u niej w porządku, i dać znać, że wciąż wpadnie






