Maria wyprostowała się, a jej uprzejma maska na moment opadła, po czym gładko wróciła na swoje miejsce. "Słucham?"
"Dobrze mnie słyszałaś." Keira skrzyżowała ramiona, obrzucając drugą kobietę opanowanym spojrzeniem. "Odkąd się przedstawiłaś, rzucasz drobne złośliwości pod przykrywką uprzejmości. Więc o co ci właściwie chodzi?"
"Naprawdę nie mam pojęcia, o czym mówisz—"
"Przestań chrzanić." Głos Ke






