Od konfrontacji Keiry z Alexeiem minęły blisko dwa tygodnie i musiała niechętnie przyznać, że dotrzymał słowa. Weekendowe SMS-y ustały. Nocne telefony więcej się nie powtórzyły. Kiedy w zeszły piątek wieczorem wychodziła z biura, faktycznie skinął głową i powiedział: „Miłego weekendu, Warner”.
To było... dość niepokojące.
Siedziała przy biurku w następny poniedziałek rano, obserwując go przez szkl






