Blair schowała torebkę i odłożyła telefon na biurko, po czym pchnęła drzwi do gabinetu Romana, zamykając je za sobą z siłą większą, niż było to konieczne.
Ledwie dała mu ułamek sekundy na reakcję, gdy zrobiła krok naprzód, z rękami skrzyżowanymi na piersi i ostrym spojrzeniem. – Wydałeś nas.
Roman nie podniósł od razu wzroku. Oparł się głębiej na krześle, wypuszczając powietrze przez nos, jakby si






