Roman nie spodziewał się, że Blair wparuje do jego gabinetu. Cóż, to nie do końca była prawda.
W sekundzie, w której zostawił ją i Karę, wiedział, że będzie wściekła. Poznał to po tym, jak błysnęły jej oczy. Zbyt długie spojrzenie Kary w ich stronę oznaczało, że poskładała wszystko w jedną całość. Powinien był zachować większą ostrożność. Powinien był wejść jak zawsze, jakby Blair nie była jedyną






