"Który? Ten, o którym myślisz!" Ferb zgrzytnął zębami.
Isabelle, usadowiona na kanapie, parzyła herbatę w eleganckim serwisie dyrektora.
George opadł na fotel naprzeciwko niej, mówiąc: "Czuję się zaszczycony, że pamiętałaś o mnie przy tak błahej sprawie". Zabrał dzbanek od Isabelle, nalał filiżankę i najpierw podał ją jej.
Przyjmując herbatę, Isabelle miała już wziąć łyk, gdy spojrzała na Magnusa






