Kiedy Isabelle zobaczyła osobę, która rzuciła rzutkę, zamarła.
Mężczyzna miał smukłą budowę, ostre rysy i chłodny wyraz twarzy, który wydawał się nigdy nie gościć uśmiechu. Zawsze ubierał się na czarno, przypominając Jacquesa, ale nim nie był.
Isabelle z trudem w to wierzyła. Wymamrotała: – Burzowy Cień!
To była twarz, której nigdy nie mogłaby pomylić.
Księżycowy Cień był równie zszokowany na wido






