Był niezwykle delikatny.
George przycisnął jej zdrowe ramię do łóżka, mocno splatając swoje palce z jej palcami.
Przypomniał sobie, by nie martwić się na zapas. W tym momencie była Isabelle, a jej dusza miała pozostać w tym ciele.
Ten pocałunek trwał dłużej niż te, którymi wymienili się, gdy wróciła z Melfrey, w sali bokserskiej, czy te dwa razy w samochodzie, zanim pojechała do Aviary.
George zaw






