Po wyjściu z gabinetu dr. Lairda Katherine w końcu poczuła, że jej nerwy nieco się uspokoiły. Mając wsparcie kogoś tak szanowanego, nagle zyskała znacznie więcej pewności siebie.
Ale właśnie wtedy jej telefon rozbłysł wiadomością od menedżera sali weselnej.
Wiadomość brzmiała: [Pani Lambert, jest nam niezmiernie przykro, ale z powodu ostatnich negatywnych doniesień prasowych wielu naszych partneró






