Charlie osłupiał na chwilę.
Jego terapia miała na celu pobudzenie własnych sił witalnych pacjenta, udrażniając zablokowane naczynia krwionośne, by przywrócić go do przytomności.
Następnie miały zadziałać inne leki, powoli przywracając funkcje życiowe do normy.
Kiedy więc minęło pół godziny bez żadnych rezultatów, uznał to za porażkę i bez wahania odrzucił wcześniejszą sugestię Rachel, by „jeszcze






