Słysząc zamieszanie, Yves podbiegł do drzwi. Jego twarz zbladła, gdy zdał sobie sprawę, że Katherine zamierzała użyć tych igieł na Stanleyu. – Przestań. Co ty robisz?!
Katherine pozostała całkowicie opanowana. – Próbuję uratować mu życie. Czy to nie oczywiste?
– Ty? Uratować go? – Yves gapił się na nią z niedowierzaniem. – Jak możesz ryzykować, z tą swoją połowiczną wiedzą, zdrowie takiego człowie






