Wierzcie lub nie, ale tak naprawdę pamiętam pluszowego misia Seraphiny. Był szaro-niebieski i miał na sobie kamizelkę od smokingu w kratę. Nazywał się Pan Przytulanka, a Seraphina przez trzy lata zabierała go ze sobą niemal wszędzie. Zawsze, gdy ktoś dokuczał jej z powodu Pana Przytulanki lub pytał, dlaczego nosi go ze sobą, Seraphina z dumą odpowiadała, że był to prezent od jej ojca (i tak też by






