(Perspektywa Sebastiana)
Wróciłem do domu stada około wpół do dziesiątej rano. Jak można się było spodziewać, moja matka i Cordelia czekały na mnie w przednim salonie.
Przeszedłem tuż obok nich obu, zamierzając skierować się prosto do swojego pokoju w apartamencie alfy. Nie byłem teraz w nastroju na konfrontację.
One oczywiście miały inne plany. Wstały i pośpiesznie zablokowały mi drogę do sch






