Z wyjątkiem faktu utraty Serafiny, strażnicy nie zrobili niczego, co mogłoby wywołać moje obawy o ich zaangażowanie lub kondycję. Mimo że mój instynkt podpowiadał mi (i wciąż mi podpowiada), że coś było nie tak z moim zespołem ochrony, zastanawiam się, czy nie powinienem był wykazać się bardziej strategicznym podejściem do tego, kogo zwolnić, zamiast wyrzucać wszystkich naraz.
Trudno było zastąpi






