(Perspektywa Brady'ego)
Kiedy wszedłem do biura z Evelyn, moje serce wciąż z siłą uderzało w pierś. Mimo moich uczuć do Serafiny, patrzenie na Evelyn i bycie tak blisko niej bez możliwości dotknięcia jej, stanowiło okrutne, bolesne przypomnienie tego, jak wielkim byłem głupcem te wszystkie lata temu.
Evelyn usiadła na krześle dla gości, a ja usiadłem za biurkiem.
– O co chodzi, Evelyn? – powied






