– Brady – rzucam oschle. – Nie zdawałem sobie sprawy, że do nas dołączysz.
Kiedy wszyscy siadamy, na jego ustach błąka się złośliwy uśmieszek. – Ojciec wtajemniczył mnie w ustalenia. Serafina miała się z tobą spotkać na dwie godziny. Miałeś mieć okazję powiedzieć wszystko, co chcesz powiedzieć, i zapytać o wszystko, o co chcesz zapytać, ale w żadnym wypadku nie miała zostać z tobą sam na sam.
–






