(Punkt widzenia Serafiny)
Sebastian odbiera telefon i odchodzi, gdy podchodzi do nas Brady.
– Hej.
– Hej, Brady. Skąd ten szybki powrót? Na pewno nie minęły jeszcze dwie godziny.
Wyciąga ręce i pociera moje oba ramiona. – Nie, minęło dopiero około 45 minut. Ale strażnicy dali mi znać, że płakałaś i krzyczałaś, więc się martwiłem.
Moja twarz lekko czerwienieje; nie zdawałam sobie sprawy, że moje em






