(Punkt widzenia Sebastiana)
Czekałem na nią w hotelowym holu, gdy zeszła na dół kilka minut przed czwartą. Miała na sobie rurki i zielony top na ramiączkach. Jej długie włosy były spięte w kucyk, który odsłaniał jej długą, piękną szyję i kremową skórę.
Serafina spojrzała na mnie dziwnie, gdy zauważyła, jak się na nią gapię. Zerknęła w dół na swój strój, a potem z powrotem na mnie.
– Może tak być?






