Po kilku minutach zauważam, że już ze mną nie walczy. Zamiast tego wypłakuje sobie oczy w moją pierś. Moja koszula jest przemoczona, ale mało mnie to obchodzi. Nie wypuszczając jej z ramion, delikatnie odsuwam ją od siebie na tyle, by móc spojrzeć w jej piękne oczy.
– Seraphino, w przeszłości snułem na twój temat wiele błędnych założeń i teraz żałuję każdego chol&&nego z nich. Proszę, nie powtar






