Perspektywa Lyry
Marek właśnie wrócił z wyprawy z przyjaciółmi na tereny sąsiedniej watahy, gdzie pojechali na biwak. Z jego opowieści wynikało, że wyjazd był spokojny, co sprawiało, że entuzjastyczne powitanie Drusilli wydawało się jeszcze bardziej nieadekwatne.
Oczywiście nie zamierzałam tego komentować; napięcie w powietrzu było wystarczająco namacalne, przynajmniej dla mnie. Marek jednak wydaw






