POV Kaelena
Lyra leżała obok mnie cicho i nieruchomo, jej oddech był miarowy, ale ciało spięte. Mimo że upierała się, iż ten układ jej odpowiada, wiedziałem, że czuje się niekomfortowo. Nie mogłem jej winić — ta sytuacja była, delikatnie mówiąc, niezręczna.
Gdy tak leżałem, wspomnienie tamtej nocy wpełzło mi do głowy, nieproszone i niechciane. Nocy, w której Varn ją otruł. Zacisnąłem szczękę, odpy






