Perspektywa Lyry
Jasne oczy Kaelena były wpatrzone we mnie, a na jego ustach błąkał się uśmiech. Wyraźnie próbował mnie sprowokować i to działało.
Złościł tym również Varna, co było dodatkową zaletą.
– Nie jestem jednak jedynym, który jest szczęśliwie zakochany, prawda? Jeszcze raz gratuluję zaręczyn – dodał Kaelen, patrząc na Varna.
Varn parsknął w odpowiedzi i zacieśnił uścisk na moim ramieniu.






