Perspektywa Lyry
Moja matka pierwsza zdała sobie sprawę z tego, co się dzieje. Szepnęła mi bardzo cicho do ucha: — Lyro, zachowaj spokój. Jesteśmy porywane.
Spojrzałam na nią zszokowana, próbując zrozumieć jej słowa. Kiedy wyjrzałam przez okno, zobaczyłam, że ma rację. Wywozili nas na północ i było jasne, że kierowca nie ma zamiaru zabierać nas do domu.
Serce zaczęło mi walić. Nie miałam pojęcia,






