POV Lyry
Telefon zawibrował w mojej dłoni, gdy spacerowaliśmy po centrum handlowym. Izolda i Krueger wymienili porozumiewawcze spojrzenia, widząc imię Kaelena migające na ekranie. Odebrałam, starając się brzmieć swobodnie. „Witaj, Kaelen”.
„Dobrze się bawisz?”. Jego głos, aksamitny jak zawsze, zdradzał nutkę rozbawienia.
„Tak”, odpowiedziałam, zerknąwszy na Izoldę i Kruegera. „Bawimy się świetnie.






