POV Lyra
Dzień ślubu nadszedł szybciej, niż się spodziewałam.
Wszyscy byli tacy zajęci; cały poranek upłynął w gorączkowej atmosferze, gdy biegałam w kółko, starając się dopilnować, by każdy szczegół został odpowiednio załatwiony.
Nie byłam pewna, gdzie jest Varn, poza tym, że powiedział mi, iż musi zająć się organizacją parkingu i transportu. Podejrzewałam, że tak naprawdę unika ciężkiej pracy, a






