Lyra POV
Po kilku minutach kierowca skręcił na wąską drogę, która wyglądała raczej na wejście dla służb. Chwilę zajęło mi zorientowanie się, że wjeżdżaliśmy przez prywatną bramę. Kierowca mignął jakimś identyfikatorem ochronie i zostaliśmy przepuszczeni bez wahania.
– Nie wiedziałam, że z tyłu jest jeszcze jedno wejście – powiedziała, rozglądając się dookoła.
– To wejście dla VIP-ów – wyjaśnił Kae






