POV Lyry
Drzwi windy rozsunęły się, a Varn podniósł mnie jednym gwałtownym ruchem. Walczyłam, odpychając go z całych sił, ale nie zrobiło to na nim wrażenia. Jego uścisk był nieustępliwy, gdy wyszedł na korytarz.
Potem zaczął biec. Szarpnięcia wywołane jego sprintem wstrząsały moim ciałem, sprawiając, że czułam się jak szmaciana lalka w jego ramionach. Świat wokół mnie stał się rozmazaną plamą — n






